Kot składa się z materii, antymaterii i fanaberii

Monthly archive

Wrzesień 2013

Sweet Noise, czyli odkurzacz

w Koty przez

Do tej pory byłam jedną z tych dumnych gospodyń domowych, która szczyci się faktem, że NIE posiada odkurzacza, a tym samym nie musi odkurzać w domu. Cwane, nie? Za jedną z pierwszych samodzielnie zarobionych wypłat kupiłam sobie przezornie Roombę – czyli jeżdżącego po podłodze cudaka, który całą robotę odkurzania podłóg odwalał za mnie. Byłam też zaprzyjaźniona z mopem i miotłą /do kompletu z kotem bez oka/, ale odkurzacz – o nie, co to – to nie. Niedawno Najlepszy-z-Mężów sprawił mi drugie, obok Roomby, dziecię – Scoobę.
Czytaj dalej

Jak remont, to tylko z kotami!

w Koty przez

… a u Augustyńskich remont! Sajgon – gruz, beton, kupa brudu + kociska. Fajnie jest, fajniście. Mieszkamy w staruteńkim domu dziadka Najlepszego-z-Mężów i nasza chałupa wymaga od czasu do czasu, by ogarnąć dziury w dachu, myszy pod podłogą i wszystkie pokątne szczynki – tajemne i dość enigmatyczne. Czasem, wbijając gwóźdź w ścianę, okazuje się, że spada cały tynk, albo pod spodem jest bezcenna cegła. Wtedy Witek zapewnia, że zrobi remont – szybciutko, czyściutko, praktycznie bez kosztów i zaczyna się nieplanowana, trwająca pół roku przebudowa całego domu.
Czytaj dalej

Lula Stamblewska-Augustyńska, model 2012, prawie nówka

w Koty przez

Lulka, Lalutka, Lamia, Lu. Absolutnie genialne, ekonomiczne, ekologiczne i w dodatku śliczne i mięciutkie urządzenie myjąco-sprzątająco-zasysające. I nie nudno-białe jak lodówka, ani nowoczesno-srebrne jak zmywarka, tylko pięknie, stylowo ciapate. Przepraszam, rozetowe. No przyznać się – widział ktoś kiedyś zmywarkę do naczyń we wzorek rozety? Nie? A ja taką mam.
Czytaj dalej

Idź do Góry