Kot składa się z materii, antymaterii i fanaberii

Monthly archive

Listopad 2013

Jest źle, bardzo źle!

w Koty przez

No i stało się – jeden z kotków się pochorował… Lu Bengalska
Augustyńska zaniemogła na bardzo straszną i niesamowicie dla niej dotkliwą chorobę – ból gardła. Formalnie, ta jednostka chorobowa to „tkliwe gardło”, ale nie używamy tego określenia odkąd z mamusią Lu sikałyśmy ze śmiechu przez dwie godziny z tej nazwy. I przyszła kryska na matyska. Ten się śmieje…, kto ostatni. Czytaj dalej

Axis mundi

w Koty przez

Po przyjeździe Newtona z dalekiego kraju Hamleta, w naszej kuchni stanęła dodatkowa kuweta. Zwykle koty robią TO w gościnnym /heheheheheh – może dlatego tak mało u nas gości, hmmm/, ale Newton zainstalował się na kilka dni na kuchennym krześle, a Baby broniła jak lwica wejścia do pokoju i New był nieco zakłopotany tą słynną polską gościnnością. Czytaj dalej

Veni, vidi, vici

w Koty przez

Veni, vidi, vici – stwierdził Newton – peterbaldzki osesek, po czym rozgościł się w kocim legowisku.
Zajęło mu niecałe 5 dni, by zostać adoptowanym przez Ari – etatową mamuśkę wszystkich nie – swoich kociąt.
I tak leżą dziś razem, cały boży dzień. Bo i co lepszego jest do roboty zanim przyjdzie zima? No nic – spać i czekać… Czytaj dalej

Idź do Góry