Karolina Augustyńska

Hodowla pawi rasowych

Wysłany przez w sie 19, 2013 Koty

Jako właścicielka dość pokaźnej, acz bardzo uroczej grupki kotów i jednocześnie dumny hodowca kotów rasowych jestem również… hodowcą rasowych pawi. Kto miał kiedykolwiek jednego, lub lepiej – kilka kotów na raz, wie o czym mowa /tu znacząco puszczam oko/.

pawOtóż pawie rasowe są koherentnym, nieodzownym elementem związanym z posiadaniem kotów w większej grupie. Gdy masz tylko jednego kota, paw jest dla ciebie zwierzęcio-zjawiskiem zupełnie egzotycznym, rzadkim, a nawet niewątpliwym rarytasem /vide kot ze Shreka i jego „kłaczek”/. Jak masz stado kotów – masz i pawie w okazalszej, adekwatnej ilości. I są to pawie iście rasowe, nie jakieś tam burki nieopierzone, a pawie pełną gębą, chciałoby się rzec, w kolorach tęczy i o ułańskiej fantazji.

Dziś z zasłużonych nudów ułożyłam taki zestaw pawików w wykonaniu moich kotów:

  1. Paw klasyczny – nie planowany, dość spontaniczny, często bez powodu – taki  „ot i jest”.
  2. Paw dziewiczy – puszczony na świeżo wymytą podłogę lub nową kanapę, najlepiej tuż przed przyjściem gości /dla większego wrażenia/.
  3. Paw weterynaryjny – gdy odbierasz kota, po jakimś zabiegu z narkozą i pytasz weta „Paw był?”, a on tylko uśmiecha się milcząco i nic nie mówi, a na do widzenia dostajesz mały pakunek z kocykiem, który rano był w transporterku.
  4. Paw z wysokości – u nas specjalizują się w nim obie bengalice. Wysokość daje dobry zasięg – oto cały sekret.
  5. Paw kosmetyczny – w nim specjalizuje się z kolei nasz Yarema. Gdy spryskuję szyję perfumami, a on jest w okolicy – książęce maniery zwyciężają. Sam niech się lepiej powącha, śmierdziel mały!
  6. Paw obfitości – z przejedzenia, li tylko!
  7. Paw elektroniczny – na komórkę lub lepiej – na laptopa. Iskrzenie, zamglony monitor, a potem sprzęcik do serwisu lub wizyta w Media Markt.
  8. Paw dla psów – znany z opowieści przyjaciół. Hołd kota w stronę odwiecznego przyjaciela – psa. Odwiecznie głodnego przyjaciela psa.
  9. Paw tęczowy  – też poniekąd klasyk. Z różowym piórkiem wyrwanym wprost z zabawki. Ze sznurkiem od myszy, z gazetą z piątku. Z zeszłego piątku.
  10. Paw miłosny – rzucony po długim mizianiu i mruczeniu, wprost na moje kolana. W czasie pisania tekstu na bloga. Bezcenny.

Kociarze mi wybaczą taki obcesowy temat na blogu – bo znają z autopsji, jak sądzę, wszystkich innych pokornie przepraszam!!! Bella Bitis

Jeden komentarz

Dołącz do rozmowy i skomentuj.

  1. Przemek

    Znany mi proceder ;-) Do koszyka mogę dorzucić kilka odmian. Paw wegetariański – po spróbowaniu ukochanej pielęgnowanej paprotki lub po pasieniu się na świeżej trawie w ogródku. Paw deja vu sportowca – zjeść więcej, szybciej, bez gryzienia, strzelić pawia i zaczynamy zabawę od nowa… Paw „już tęsknię za tobą” – tuż przed wakacjami, na pakowaną walizę. Paw cierpiącego turysty – w samochodzie, 2 minuty przed dotarciem do celu.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>