Kot składa się z materii, antymaterii i fanaberii

I jeszcze jeden, i jeszcze raz

I jeszcze jeden, i jeszcze raz

w Koty

Wstałam. Śmigam do kuchni, jeszcze w piżamie, otwieram laptopa na kuchennym, dużym stole. Chce mi się pić. Wyciągam szklanicę z szafki, idę do lodówki, wypluwa mi kilka kostek lodu i wodospad przyjemnej, schłodzonej wody. I co? …

I jeszcze jeden, i jeszcze raz!

I jeszcze jeden, i jeszcze razPo drodze kocia miska i kilka wysuszonych po nocy, spragnionych gęb, patrzących łapczywie na moją szklankę, którą dzierżę w dłoni. Wlewam im do miski, z mojej szklanki. Piją. Bengale piją, a potem taplają. Ja wracam, nalewam sobie wody jeszcze raz i mogę się spokojnie napić. Siadam przy komputerze i otwieram pocztę. Tak jest codziennie, kolejny rok. Odkąd mam lodówkę z podajnikiem wody. Nie kupujcie, nie polecam! Woda z kranu nie ma takiego wzięcia.

A gdy wypiją, dziady, ze swojej miski, to przychodzą sępić z tej mojej szklanki bezczele!

Ostatnie z Koty

moczymordy

Moczymordy

Moczymordy, czyli jak nie pić wody, a jak wodę pić? Krótki poradnik
Whiskas? Nie, whisky!

Whiskas? Nie, whisky!

Whiskas? Nie, whisky! Przeglądam z dużym zainteresowaniem światowe zasoby word wide weba, zwanego
Translate »
Idź do Góry