Za noc, za dzień, doczekasz się, wstanie świt…

w Koty

Nowi, nowi w domu!!! Nowa edycja peterpierdołek Bella Bitis. Nie mam w zwyczaju cieszyć się na wyrost i pisać o maluchach, zanim na dobre zapuszczą korzenie na tym świecie, ale… z peterbaldami jest tak, że nigdy nic nie wiadomo na pewno, a jeśli już Ci się wydaje, że coś jest jednak na 100%, to zaraz się dowiesz, jak bardzo się mylisz. Takie to koty.

Za noc, za dzień, doczekasz się, wstanie świt…

majaNo ale… tyle osób nam dopingowało, tyle pytało, tyle trzymało kciuki, że muszę o tym napisać. Wiatropylna Sisi pączkowała długo, w bólach, angażując w swój poród nieprzyzwoitą ilość nieprzyzwoicie cierpliwych osób, aż wreszcie, poddana presji, postanowiła resztkami sił wyzuć z siebie małe peterbaldziątka. No i tym sposobem na świat przyszli Ignacy oraz Igor, a na dokładkę, jak pąsowa wisienka na torcie z czekolady, Ivonka.

Ignacy urodził się pierwszy, rankiem; był od razu tak głodny, że prawdopodobnie w ciągu kilku godzin podwoił, a być może i potroił swoją wagę urodzeniową. W oczekiwaniu na rodzeństwo, straszliwie mu się dłużyło. W cymbergaja grać jeszcze nie potrafi, bierki się pogubiły, a do Scrable trzeba mieć partnera, zatem Ignaś postanowił… wleźć z powrotem tam, skąd przyszedł. Wciskał się, wiercił i borował, by na powrót znaleźć się w krainie wiecznej szczęśliwości i ciepła – czyli w matczynym brzusiu, ale bar ze świeżo nagrzanym mlekiem bez kożucha przeważył szalę i Ignac postanowił jednak zostać. Ale nudził się sam jak mops.

Igor oraz Ivonka wykluły się pod czujnym okiem naszych wetek, przy akompaniamencie muzyki sączącej się z radia. Śpiewał nam Zbyszek Wodecki, który doskonale dobrał repertuar do okazji – Pszczółkę Maję. No a na finał Edmund Fetting Nim wstanie świt. I nastąpiło szczęśliwe i pełne emocji rozwiązanie, a  Fetting nucił swoje…

Świat zerknął i odetchnął z ulgą – już są!!

Ivonka dostała imię na cześć tej wyjątkowej sytuacji i przede wszystkim na część osoby, która ją na tym świecie powitała. Ignaś dostał imię Ignacy – bo… wygląda jak Ignacy, a Igor będzie w domu Iggym – po Iggym Popie.

Dzieci urodzą się nowe nam.
I spójrz: będą śmiać się, że my
znów wspominamy ten podły czas,
porę burz.
Za dzień, za dwa,
za noc, za trzy,
choć nie dziś,
za noc, za dzień,
doczekasz się,
wstanie świt.

Mmmmm…..