Ramzes Biały Kieł i Zenuś

w Inne

Całkiem niedawno poznałam Gosię. Zwąchałyśmy się w okolicach gabinetu weterynaryjnego w moich Myślenicach, o którym tu kilka dni temu spamowałam. Ja mam tam miejscówkę, Gosia – wygląda na to, że też. No i nie było szans, byśmy się nie spotkały. I tak od słowa, do słowa – okazało się, że Gosia zajmuje się kocimi i psimi bidami. Tak po prostu i najzwyczajniej – z potrzeby serducha, nic więcej. Za  Gosią nie stoi żadna fundacja, żadna organizacja – jest tylko Gosia i zwierzaki. Zastanawiałam się jakiś czas co by tu zrobić, by jej pomóc. Też tak zwyczajnie, z potrzeby serca.

1Nie jestem w stanie adoptować ni kotów, ni psiaków, nie mogę im dać domu tymczasowego  – bo moi, błękitnokrwiści, pieprzeni burżuje wetują. Zmanierowane peterbaldzkie śmierdziele to grupa endogamiczna – wszystko co obce, jest złe. Tak mają, gnojki małe, a ja muszę to szanować, bo obiecałam, że szanować będę po grobową deskę.

Ale koty i psy, które są pod chwilową opieką Gosi potrzebują pomocy, Gosia jest jedna, a zwierzaków wiele. No i wymyśliłam – będę od czasu do czasu pisać tu o nich, na moim kocim blogu. Pomyślałam, że skoro interesują Was moje głupie wywody o tym jak obsikać komputer, jak puścić pawia z góry, jak kopać nogami po głowie, to może warto od czasu do czasu przemycić tu jakąś ważką myśl, hmmm? Może zrobić coś sensownego 2razem?

Dziś chciałabym Wam pokazać Zenka Bezłapka i Ramzesa Białego Kła. Słowami Małgosi chciałabym tu tę ekipę przedstawić i  kieruję Was na FB, bo tam i zdjęcia Gosia ciachnęła, i całą historię opisała.

Ramzes: https://www.facebook.com/events/494277050637981/
Ramzes to urodzony optymista, było by miło, gdyby życie odwdzięczyło mu się tym samym, no nie?

Zenuś Bezłapek: https://www.facebook.com/events/542066255854806/
Cudem i dobra wolą mądrych ludzi Zenuś żyje i ma się z dnia na dzień lepiej i lepiej. Jak widziałam go ostatnio, smucił się chłopina dość mocno, ale wiem, że jak tylko znajdzie się jego człowiek, gotowy oddać mu kawałek serducha – Zenkowe smutki miną bezpowrotnie.

Po co Wam to wszystko mówię, spytacie… Bo tylko jak się skrzykniemy wszyscy razem, to zrobimy coś dobrego. Samemu wiele zdziałać się nie da.

Jak zatem pomóc Zenkowi i Ramzesowi? Biorąc udział w wydarzeniu na FB i zapraszając choć kilku znajomych, o nic więcej nie śmiem prosić. To trwa kilkanaście sekund, nie więcej, a może uratować tym dwóm stworom życie. Wiem, brzmi to banalnie, oklepana formuła. Cóż, może i tak jest, nie zmienia to jednak faktu, że jakoś trzeba tym cudakom pomóc. No proszę, proszę, proszę!!! Poudostępniajcie trochę ze mną historię Zenusia i Ramzesa. Niech te zwierzaki wreszcie mają wreszcie to, na co zasługują!!