Uwaga!! Kąpiel!!!

w Koty

‘Kochanie, wykąpmy koty’ – zagaił Najlepszy-z-Mężów, Witek, w sobotni wieczór.

Blady strach padł na koty. Normalnie udają, że ni w ząb nie rozumieją tego, co się do nich albo o nich mówi. ‘Nie wolno’, ‘zostaw’, ‘uciekaj’ – patrzą na mnie tymi swoimi oczętami, z miną małych słodkich debilków z mlecznej czekolady, które ….. i tak robią co chcą, czyli demolkę. Bo destrukcja to kocia natura, na to nie poradzisz!

Ale kąpiel – jak tylko została zwerbalizowana, tak wszyscy zapadli się pod ziemię, a nieliczni, w głęboki, zimowy sen, inni zwinęli żagle, a kilku zniknęło na dobre. Najgłębiej zaszyli się łysi, oni bowiem znani są z dużego umiłowania kąpieli wodnych i wszelkich zabiegów natury higienicznej.

Lula bengalska zrobiła oczy jak 5 złotych, a powietrzu uniósł się świdrujący zapach siarki. Kilkukrotnie.

kapiel1

Cwańsi i bardziej ofutrzeni ratowali dupy ucieczką i wydawało im się, że nikt ich nie znajdzie.

kapiel2

Co poniektórzy postanowili sami pokazać jacy to są czyści i pachnący. Kto u diabła wymyślił, że mycie się własną śliną jest higieniczne??!!

kapiel3

kapiel4

Mina Lu po wymyciu Gajki tylko dodatkowo potwierdza o jakiej „czystości” my tu mówimy…

kapiel5

Byli tacy, co wpadli w spazmy…

kapiel6

Niewiele później sprawca zamieszania mówi: ‘Wiesz, dziś ich nie kąpiemy, tak jakoś… nie chce mi się’.

Sprytny wybieg, wujku Witku.